Kronika 2004

Półtorak...

Płock
A.D. 04-06.IV.2004

Drużynę reprezentował jednoosobowo jej dowódca Darek Z.,i wszyscy jej przedstawiciele (w liczbie jednego) reprezentowali Choragiew w turnieju łuczniczym który odbywał się równolegle z kuszniczym.
Efekty były w trakcie trwania zwodów zupełnie niezłe, na koniec niestety już gorsze.
Podczas pojedynku z Imć Tadeuszem z Bytowa niestety poniesiono 6-cio punktowa porażkę.
Ale trzeba mu oddać sprawiedliwość - był naprawdę dobrym strzelcem i przegrana wstydu nie przyniosła

Półtorak...

Będzin
A.D. 04 –0 6 .IV.2004

W tym samym czasie dwaj pasowani i znamienici rycerze: Mariusz P. „Panewa” i Remigiusz Ch. „ Remas” tumult wielki czyniąc hasali po Będzińskim zamczysku.
Wzięli czynny udział w bitwie i jak podają kroniki moc nieprzyjaciół usiekli.
A, że wiadomo – kroniki „(w przeciwieństwie do współczesnych mediów) podobno …nie kłamały – kilka beczek samej krwi nieprzyjacielowi upuścili.
Podobno sępy(i śmigłowiec Pogotowia Ratunkowego) jeszcze przez wiele dni po owej krwawej bitwie nad pobojowiskiem krążyły.

Półtorak...

Gniezno
A.D. 19-20.VI.2004

W starym grodzie tradycyjnie odbył się turniej wojów z epoki Piastowskiej.
Rycerstwo nasze było reprezentowane przed dwóch zakutych w zbroje rycerzy: Dariusza Z. i Remigiusza Ch. wraz z dwoma giermasami – Ireneuszem Z. i Jakubem G.
Tradycyjnie odbyła się bitwa (a raczej szereg potyczek).
W porównaniu z poprzednimi turniejami ich przebieg był wyjątkowo mało krwawy.
Jednakże trzeba przyznać, że walki były ostre, a organizatorzy imprezy zadbali nie tylko o należyte atrakcje, ale i o brzuchy biorących udział w potyczkach.

Półtorak...

Golub – Dobrzyń
A.D. 02-04.VII.2004

Jako zwiad na zamek Golubski wysłano Artura zwanego tez „Jezusem” (ale nie dzieciątko – jest pełnoletni).
Zadanie swoje spełnił należycie: zabezpieczył leże w wygodnej , przestronnej o bogato wyposażonej(w wieszaki) …..szatni.
Okazało się to jednak zupełnie wygodna sypialną, jako, ze do wyboru była jeszcze sala gimnastyczna dająca schronienie dwóm innym drużynom: pod wodzą imć Jacentego Ordowskiego, oraz Gnieźnieńska pod wodzą równie znamienitego Macieja Kuźniewskiego.
Drużyna Gnieźnieńska miała przewagę techniczną,jej cześć sali gimnastycznej wyposażona byłą w pianino ze stała obsługa z druzyny – chwilami nawet kilku osobową(zaczynało brakowac wolnych klawiszy).
Nasza drużyna na turniejowych potyczkach składała się z : dowódcy oraz dwóch giermków.
Wszyscy brali udział w pojedynkach na trafienie – w nagrodę przyywożąc siniaki…nowe nauki w tym trudnym rzemiośle.

Półtorak...

Pole Grunwaldzkie
A.D. 12-13.VII.2004

- Tradycyjnie odbyła się w tych dniach inscenizacja bitwy z Wojskami Zakonu Najświętszej Marii Panny.
- Tradycyjnie Krzyżacy stwierdzili, ze gdyby tylko chcieli, wygrali by te bitwę
- Tradycyjnie – nie mieli racji
- Tradycyjnie do bitwy nie dopuszczono naszych rycerzy – Remasa i Panewy - oficjalnie ze względu na nieodpowiedni sprzęt, a zaściankowa wieść głosi, ze to ich okrutne poczynania i groźne oblicza wystraszyły Krzyżackiego Mistrza i jego warunkiem przystąpienia do bitwy było niedopuszczenie ich na pole walki.
Ale co sobie użyli tygodnia obozowych uciech- to ich.

Półtorak...

Oblężenie Malborka
A.D. 24-25.VII.2004

Po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem rycerstwo przeniosło swe działania pod zamek w Malborku.
Jak co rocznie na otarcie zakonnych łez zamku nie zdobyto, co w pewnym stopniu poprawiło nastrój w wojskach krzyżackich po przegranej na polach Grunwaldu.
Udział naszej Chorągwi w oblężeniu był ilościowo skromny: dwóch rycerzy plus dwóch giermków, ale za to sami znamienici: rycerz Grzegorz „ Twarzowy”, oraz ulubieniec średniowiecznych dam, poszukiwany przez nasyłanych skrytobójców, sam Marek” U-boot”,
którego zawołanie słychać zawsze w miejscach, gdzie szczęk mieczy największy.
Wielu znamienitych rycerzy przyznaje wszem i wobec, ze nasz rycerz Marek jest najpierwszy do wybitki i do wypitki, a w obu tematach potrafi naprawdę pobić wszystkich o głowę.

Półtorak...

Płowce
A.D. 28-29.VIII.2004

Kolejna inscenizacja bitwy – tak ważnej w dziejach Polski, a tak mało znanej.
Oczywiście jak co roku nas jako Chorągwi Króla Łokietka nie mogło zabraknąć.
Jako warte szczególnego zapamiętania uznaje się dwa zdażenia w tej bitwie: pierwsze to rzadko spotykana na inscenizacjach szarża jazdy na piechotę ( co tylko cudem nie zaowocowało w wypadki), a drugie było dziełem naszego najmłodszego z drużyny łucznika Grzegorza Z. który nie bacząc na scenariusz bitwy jednym z pierwszych strzałów z łuku(tzw pacynką-strzała bez ostrego grotu), trafił w głównodowodzącego wojskami zakonnymi w osobie Jacka Ordowskiego.
W warunkach prawdziwego boju, takie trafienie zapewne by przesądziło o wyniku całej bitwy.






© Darek Zieliński - Kujawska Chorągiew Władysława Łokietka | Popowski.NET